Make your own free website on Tripod.com



Stanisław Ciesielski

Wrocław 1956



Wstęp



Streszczenie


     W 1956 r. we Wrocławiu mieszkało 388 tys. osób. Miasto było dużym ośrodkiem przemysłowym i akademickim. Mimo kryzysu przeżywanego przez środowiska artystyczne, pozostawało też znaczącym ośrodkiem życia kulturalnego.
     Wrocław nosił jeszcze wyraźne ślady wojny. W mieście zalegało ponad 6 mln m3 gruzu, co poważnie wpływało na warunki życia mieszkańców.Liczne uciążliwości powodowało zaniedbanie w poprzednich latach infrastruktury komunalnej (wodociągi, kanalizacja, sieć drogowo-mostowa), niewystarczający rozwój komunikacji miejskiej (zwłaszcza taboru), słabość instytucji odpowiedzialnych za stan sanitarny i oczyszczanie miasta. Sieć handlowa była rozwinięta zbyt słabo w stosunku do potrzeb, a jej rozmieszczenie dyskryminowało dzielnice peryferyjne. Podaż wielu podstawowych artykułów codziennego użytku, w tym także żywnościowych, stale lub w długich okresach nie pokrywała popytu, co czyniło udręką zaopatrzenie gospodarstw domowych, wywołując rosnące niezadowolenie ludności. Bardzo źle przedstawiała się we Wrocławiu sytuacja pod względem poziomu usług świadczonych przez instytucje działające w sferze oświaty, wychowania i ochrony zdrowia. Szczególnie dramatyczny był niedostatek szkół podstawowych, co powodowało konieczność nauki na trzy zmiany i wysoką liczbę dzieci w klasach. Z uwagi na niedostatek placówek służby zdrowia, złe ich rozmieszczenie oraz niedostateczne wyposażenie dostęp ludności do usług medycznych, zwłaszcza specjalistycznych, był ograniczony. Wszystko to w połączeniu z niezadowalającymi warunkami pracy i płacy decydowało o wysokim poziomie społecznego niezadowolenia.
     W 1956 r. intensywności nabrały zjawiska składające się na tzw. odwilż. Poważnie przyczyniła się do tego dyskusja wywołana XX zjazdem Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, a zwłaszcza referatem N.S.Chruszczowa. Potępienie tzw. kult jednostki i ujawnienie niektórych zbrodni stalinowskich stwarzało punkt wyjścia dla krytyki licznych zjawisk. Zakwestionowano nie jeden dotychczasowy dogmat, a wiele środowisk nabrało przekonania, że można publicznie rozmawiać o problemach uważanych wcześniej za niedopuszczalne czy drażliwe. Jednocześnie część aktywu partyjnego wyraźnie się w tej sytuacji zagubiła, nie potrafiła działać w warunkach rosnącej aktywności społeczeństwa. Szybko narastał ferment zwłaszcza w środowiskach inteligenckich i młodzieżowych, coraz szerzej i krytyczniej dyskutujących o kluczowych zagadnieniach rozwoju kraju.
     Na ludność Wrocławia silnie wpłynęły dramatyczne wydarzenia czerwcowe w Poznaniu. Dobitnie ujawniły one rozdźwięk między władzą a społeczeństwem, pokazały siłę sprzeciwu wobec nieprawości systemu sprawowania władzy. Były one żywo komentowane we Wrocławiu, na ogół z daleko posuniętym krytycyzmem wobec postępowania władz. Pobudzały wolę sprzeciwu wobec różnych posunięć władz niekorzystnych dla załóg przedsiębiorstw, które coraz silniej artykułowały niezadowolenie z warunków pracy i płacy.
     Czynnikiem aktywizacji społeczeństwa była też szeroka dyskusja po VII plenum KC PZPR, obejmująca nie tylko członków partii, ale i bezpartyjnych. W formie i treści odbiegała ona od wcześniejszych tego rodzaju kampanii politycznych, w jej toku podnoszono bardzo wiele problemów, zarówno o zasięgu ogólnokrajowym, jak lokalnych. Środowiska pracownicze wyrażały niezadowolenie z powodu przeprowadzanych regulacji płac, owocujących obniżeniem wynagrodzeń, z nieufnością odnosiły się do zapowiedzi wzrostu stopy życiowej. Szczególnie wiele mówiono o demokratyzacji i potrzebie jawności życia politycznego. Podsumowaniem tej dyskusji na Dolnym Śląsku było plenum KW PZPR w dniach 5-6 października. Choć jego uchwały w niejednym odpowiadały kierunkowi rozwoju sytuacji, to jednak raczej rejestrowały społeczne postulaty i oczekiwania, a nie były stymulatorem aktywności mas. Nie znalazły przy tym właściwej konkretyzacji w bieżącej pracy ogniw aparatu partyjnego.
     W pierwszej połowie października wśród mieszkańców Wrocławia narastało oczekiwanie na zasadnicze rozstrzygnięcia polityczne. Spodziewano się, że przyniesie je zapowiedziane VIII plenum KC PZPR. Atmosfera napięcia we Wrocławiu podsycana była lokalnymi konfliktami, wśród których znaczną rolę odgrywała gwałtowna krytyka postawy i działalności przewodniczącego Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej Hilarego Chełchowskiego, powszechnie identyfikowanego z konserwatywnym skrzydłem kierownictwa PZPR.
     Pierwsze informacje o rozpoczętym 19 października VIII plenum wywołały ogromne zainteresowanie wrocławian, zaś wieść o przybyciu do Warszawy delegacji KC KPZR przyniosła zaniepokojenie i niezadowolenie dyktowane obawą przed ingerencją Moskwy w proces polskich przemian. Nastroje te wzmagały wiadomości o ruchach wojsk radzieckich. W ciągu kilku następnych dni różne zgromadzenia były stałym elementem życia mieszkańców Wrocławia. Uchwalane w ich trakcie rezolucje, choć nosiły piętno emocji, wyrażały głębsze tendencje nurtujące społeczeństwo. Masowo deklarowano poparcie dla Gomułki, widząc w nim rzecznika polskiej suwerenności i gwaranta kontynuacji antystalinowskich przemian. Powszechnie wyrażano żądanie ujawnienia prawdy o stosunkach polsko-radzieckich, ułożenia ich na zasadzie poszanowania suwerenności Polski, wycofania wojska radzieckich z Polski. Powtarzał się postulat jawności życia politycznego, żądano wyciągnięcia konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za funkcjonowanie w Polsce "systemu kultu jednostki" i winnych hamowania procesu demokratyzacji. Wzmożonej aktywności politycznej towarzyszyło manifestowanie uczuć religijnych, wysuwanie postulatu nauczania religii w szkołach, uwolnienia prymasa Wyszyńskiego. Na masową skalę w miejscach publicznych umieszczano symbole religijne.
     W czasie plenum KC i w dniach następnych aparat partyjny i państwowy we Wrocławiu był zepchnięty na drugi plan wydarzeń. Nie potrafił określić się w warunkach dynamicznej działalności mas i braku wyraźnych wytycznych z centralnych władz partii. Głównymi animatorami zachodzących wydarzeń byli natomiast młodzi aktywiści partyjni i młodzieżowi, dziennikarze, studenci, młodzi robotnicy.
     Gwałtowne przyspieszenie wydarzeń w związku z VIII plenum wywarło ogromny wpływ na przemiany zachodzące w ruchu młodzieżowym. Wprawdzie kierownictwo wojewódzkiej instancji Związku Młodzieży Polskiej przejęli w końcu października nowi, reformatorsko nastawieni działacze, ale faktycznie organizacja ta szybko się rozpadała. 22 listopada rozwiązał się Zarząd Miejski ZMP we Wrocławiu. Równocześnie powstawały komitety rewolucyjne, ogniskujące wokół siebie aktywność młodzieży. 30 listopada powstał we Wrocławiu Miejski Komitet Koordynacyjny Komitetów Rewolucyjnych, a 4 grudnia powołano Tymczasową Wojewódzką Radę Komitetów Rewolucyjnych.
     Szczególnie wiele emocji budziła sprawa Chełchowskiego. Wbrew żądaniom formułowanym na licznych wiecach i postulatom wielu środowisk, mimo zdecydowanej krytyki Chełchowskiego, nie odwołano go ze stanowiska, na sesji WRN 26 października. Wywołała to kolejną falę rezolucji protestacyjnych, co ostatecznie skłoniło egzekutywę KW do cofnięcia mu partyjnego poparcia, ale ustąpił dopiero w grudniu.
     W zakładach pracy rozwijał się ruch rad robotniczych, sięgający swymi początkami jeszcze okresu sprzed VIII Plenum. Na czoło przedsiębiorstw wrocławskich wysunęła się pod tym względem załoga Pafawagu, ale i w wielu innych przedsiębiorstwach tworzono w różnych formach organy samorządowe, które mimo oporów administracji wypracowywały stopniowo programy swego działania.
     Stopniowo jednak aparatowi partyjnemu udawało się zyskiwać kontrolę nad sytuacją, a wraz z tym i pewność siebie. Kierownictwo KW PZPR dążyło do możliwie szybkiego zamknięcia okresu fermentu i zmian. Pragnęło zogniskować aktywność społeczną wokół zagadnień bezpiecznych dla systemu władzy, a zwłaszcza wokół zadań produkcyjnych. W tych warunkach dokonała się ostatecznie zmiana na stanowisku przewodniczącego Prezydium WRN. Chełchowski, choć ostatecznie musiał ustąpić, został faktycznie oczyszczony z najpoważniejszych zarzutów natury politycznej, zaś wybór na jego miejsce Bronisława Ostapczuka, dowodził, iż przedpaździernikowy establishment utrzymał znaczące pozycje.
     18 grudnia rozwiązano Zarząd Wojewódzki ZMP, a dwa dni później powołano do życia wojewódzką organizację Rewolucyjnego Związku Młodzieży, przekształconego w styczniu 1957 r. w Związek Młodzieży Socjalistycznej.
     Na przełomie lat 1956/1957 ożywienie społeczne z jesieni 1956 r. stopniowo wygasało. W dużej mierze następowało to w wyniku intensywnych działań aparatu partyjnego i państwowego. Część inicjatyw z poprzednich miesięcy została skanalizowana przez nowe instytucje życia społecznego, które stopniowo ulegały transformacjom likwidującym potencjalne zagrożenie dla systemu z ich strony. Najbardziej spektakularnym przykładem tych procesów był los rad robotniczych. Mimo wszystkich zjawisk określanych często jako "odchodzenie od zdobyczy październikowych", wydarzenia 1956 r. stanowiły istotny moment w dziejach Polski Ludowej. Istniejący w Polsce system w znacznej części utracił swą dynamikę i spójność, wchodząc w nową fazę funkcjonowania.



Wstęp


     Zmiana ustroju dokonana na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, będąca niewątpliwym przełomem w najnowszych dziejach Polski, spowodowała, iż wcześniejsze zwroty i kryzysy zachodzące w ramach formacji socjalistycznej usunięte zostały w cień. Wyjątkiem były wydarzenia z lat 1980-1981, ale one miały bezpośredni związek z przebudową ustroju. Wielu polityków i publicystów to, co działo się w latach 1944-1989 gotowych było traktować jednolicie, jako epokę panowania systemu godnego potępienia, a ku takim ujęciom skłaniali się nawet niektórzy historycy. Nie bez wpływu nowych konfliktów i podporządkowanych im politycznych sporów o ocenę Polski Ludowej wydarzenia 1948 czy 1956 r. wtapiały się w obraz 45 powojennych lat. Tylko w niektórych wypowiedziach zwracano uwagę, że dzieje Polski Ludowej nie były jednolitym okresem. W tym kontekście na szczególną uwagę z pewnością zasługują wydarzenia 1956 r. Stanowiły one bowiem cezurę między fazą wstępującą systemu socjalistycznego, a fazą stagnacji i kryzysu. To właśnie za sprawą dokonanych w 1956 r. przemian system ów utracił swą wcześniejszą dynamikę, podważono ideologiczne podstawy, na jakich był ufundowany, ograniczono instrumentarium panowania nad społeczeństwem.. Cechą charakterystyczną tych wydarzeń był ich ogólnopolski i ogólnospołeczny charakter. O ile zwrot dokonany w 1948 r. angażował niemal wyłącznie elity polityczne, tragedia 1970 r. miała ograniczony zasięg terytorialny, podobnie zresztą jak i wydarzenia 1976 r., o tyle zmiany dokonujące się w roku 1956 wstrząsnęły całym społeczeństwem polskim. O zbliżonej skali społecznego zaangażowania mówić będzie można dopiero w odniesieniu do lat 1980-1981.
     Nad dotychczasowymi badaniami dotyczącymi przełomu 1956 r. wyraziście ciążyła stołeczna perspektywa. Koncentrowanie się badaczy na tym, co działo się w Warszawie było zrozumiałe i naturalne, w pierwszym rzędzie bowiem starano się wyjaśnić przebieg wydarzeń w kręgu władz centralnych i ich bezpośredniego otoczenia, a więc tam, gdzie zapadały kluczowe dla kraju decyzje. Analizowano układ sił i konflikty w elicie władzy, mechanizm "odwilży" w PZPR i w ruchu młodzieżowym, zmiany zachodzące w środowiskach twórczych. W tym zakresie historycy odnotowali już poważne osiągnięcia i problematykę tę można uznać za stosunkowo dobrze rozpoznaną, co nie znaczy, że powiedziano już wszystko i przed badaczami nie stoją dalsze zadania.. Gorzej prezentuje się stan badań nad zjawiskami masowymi, zwłaszcza zachodzącymi w tzw. terenie. Książka Pawła Machcewicza. pozostaje ciągle jedyną monografią traktującą o nastrojach i zachowaniach dużych grup społecznych i to widzianych nie z perspektywy centralnej władzy, ale właśnie w ich lokalnym kontekście. Bez szerszego ogarnięcia tych problemów, również na poziomie regionów i pojedynczych ośrodków społecznej aktywności obraz 1956 r. pozostanie w jakiś sposób ułomny. Niezbędne zatem jest poszukiwanie odpowiedzi na pytania o rezonans kluczowych wydarzeń, o wzajemne oddziaływania między zjawiskami zachodzącymi na najwyższych szczeblach władzy a tym, co działo się w terenie, o specyfikę wydarzeń w różnych częściach kraju, o postawy i zachowania tzw. szarych obywateli.
     Książka niniejsza została pomyślana jako przyczynek do rozpoznania tych zagadnień w skali Wrocławia - dużego ośrodka miejskiego, położonego na terenie ziem inkorporowanych do Polski w 1945 r. i posiadającego w związku z tym wiele cech specyficznych, a zarazem włączonego w obręb mechanizmów właściwych dla systemu ogólnopolskiego. Nie jest to monografia miasta w tym krótkim okresie jakim był - umownie tu zresztą pojmowany - rok 1956, ale też nie było intencją autora ograniczenie się do wydarzeń z jesieni tegoż roku. Dlatego też w pierwszym rozdziale podano podstawowe informacje o zbiorowości mieszkańców i wskazano niektóre podstawowe problemy życia w ówczesnym Wrocławiu. Ciężkie warunki bytowania w mieście nie były wystarczającymi przesłankami wybuchu społecznego niezadowolenia, nie ulega jednak wątpliwości, iż miały wpływ na społeczne nastroje, tworzyły podglebie, na którym kształtowały się postawy w sprzyjających warunkach popychające do określonych zachowań. Ich wskazanie służy przede wszystkim zrekonstruowaniu kontekstu zjawisk pozostających głównym przedmiotem pracy: zachodzących wówczas przemian politycznych i społecznych, postaw poszczególnych grup ludności, funkcjonowania struktur władzy. W tym zakresie stan badań był dotąd skromny, reprezentowany kilkoma przyczynkami oraz fragmentarycznymi z konieczności informacjami rozrzuconymi w pracach bądź poświęconych innym problemom, bądź ujmujących zagadnienia w skali ogólnokrajowej.. Nie pozostało to bez wpływu na kształt i charakter treści kolejnych rozdziałów. Niektóre kwestie pozostały w związku z tym, a także z uwagi na podstawy źródłowe, poza polem obserwacji autora, który nie rości sobie w żadnym razie pretensji do wyczerpania problematyki tu poruszanej. Z pewnością bowiem potrzebne są dalsze badania nad historią tego okresu w dziejach miasta.
     Zasadniczy zrąb wykorzystanych źródeł to różnego rodzaju dokumenty wytworzone przez instancje PZPR, ZMP i ogniwa władzy państwowej oraz wrocławska prasa. Do innych materiałów sięgano sporadycznie i mają one jedynie pomocniczy charakter. Niezbędne wydają się w tym miejscu dwie uwagi odnoszące się do owej urzędowej dokumentacji. Pierwsza wiąże się z ich wiarygodnością jako źródła informacji o rzeczywiście zachodzących zjawiskach. Jest oczywiste, że rozmaite protokoły, sprawozdania, notatki informacyjne i referaty skażone są utylitarnymi celami, jakim miały służyć. Nie oznacza to jednak, że nie zawierają istotnych informacji. W omawianym tu dramatycznym okresie obraz zawarty w tych materiałach jest przy tym z wielu względów znacznie bogatszy niż miało to miejsce i wcześniej, i później. Poprzez wzajemną konfrontację tych dokumentów daje się ustalić wiele istotnych faktów, a nawet odsłonić problemy, o których wprost one nie mówią. Kwestia druga to kompletność materiałów zachowanych w archiwach. W owym gorącym okresie nie wszystkie wydarzenia i zjawiska znalazły swe dokumentacyjne odbicie. Także później, niezależnie od normalnych procedur stosowanych przez służby archiwalne, materiały te, zwłaszcza proweniencji partyjnej, ale nie tylko one, podlegały w różnych momentach swoistej "weryfikacji", co prowadziło do powstawania luk i braków. Tymi względami należy zapewne tłumaczyć, że nie zachowały się w zasobach archiwalnych dokumenty niektórych ważnych gremiów politycznych, jak np. protokoły posiedzeń plenarnych Komitetu Miejskiego PZPR czy Zarządu Wojewódzkiego ZMP. Braki te nie przekreślają wprawdzie szans na ostateczne ustalenia, ale utrudniają niekiedy osiągnięcie zadowalającej ich precyzji.


Zakończenie


     Najbardziej aktywną częścią społeczeństwa wrocławskiego w 1956 r., osobliwie jesienią, była młodzież. Ona w każdym razie nadawała w dużej mierze ton masowym, publicznym wydarzeniom. Przez nią organizowane były komitety rewolucyjne, które odegrały poważną rolę i w poszczególnych zakładach czy instytucjach, i w całym mieście. Wynikało to z naturalnej wrażliwości młodych ludzi, podatnych na uniesienia chwili i z roli młodzieży w strukturze społeczeństwa. Wrocław był miastem młodym w sensie demograficznym, wielkim ośrodkiem akademickim i przemysłowym, w którym dużą część młodzieży było stosunkowo łatwo zorganizować do masowych działań z racji wspólnej nauki, pracy czy zakwaterowania w domach studenckich i hotelach robotniczych.
     W zakładach pracy bez wątpienia zasadnicze znaczenie miała postawa robotników, zwłaszcza największych przedsiębiorstw w mieście. Wynikało to z ich liczby, roli w gospodarce, z ideologicznego odwoływania się do nich jako czynnika rozstrzygającego przez głównych aktorów wydarzeń. Podstawowy nurt robotniczej aktywności koncentrował się jednak w fabrycznych murach, a w każdym razie nie dawał o sobie znać poza nimi tak bezpośrednio, jak np. w Warszawie. Nie ujawnił się też przywódca, którego autorytet sięgałby poza rodzime przedsiębiorstwo. Mimo pewnych tendencji antyinteligenckich ujawnianych w części środowisk robotniczych (a być może wnoszonych do tych środowisk z zewnątrz), ruchem rad robotniczych pokierowała ostatecznie inteligencja, głównie techniczna. Ona bowiem zdominowała prezydia samorządów w zakładach i tworzyła ich programy działania.
     Ważną społecznie i politycznie rolę odegrała prasa wrocławska zarówno ta opanowana przez "gniewnych" ("Nowe Sygnały" i "Poglądy"), jak i codzienna. Przynajmniej część dziennikarzy aktywnych zawodowo i politycznie w poprzednim okresie teraz należała do widocznych w mieście rzeczników zmian. To oni w dużym stopniu inspirowali społeczne zachowania, kształtowali nastroje, wprowadzali do publicznego obiegu informacje o sprawach i ludziach, które pobudzały aktywność ludności, nie zawsze zgodnie z oczekiwaniem władz, czy nawet przeciw tym władzom.
     Jeśli spojrzeć na narastający wiosną i latem ferment społeczny, a później na wydarzenia jesieni 1956 r. pod kątem politycznej proweniencji ich liderów, to rzec można, że był to przede wszystkim ruch młodych działaczy PZPR i ZMP. Tym zapewne w pewnym stopniu można tłumaczyć fakt, że procesy owe przebiegały pod hasłami naprawienia socjalizmu, realizacji jego nieskażonych zasad, a nie obalenia go. Oczywiście, pojawiały się głosy odmienne, w trakcie masowych zgromadzeń wznoszono okrzyki dalekie od sympatii do systemu, w nieformalnych rozmowach ujawniały się nastroje zniechęcenia czy wręcz odrzucania go. W wymiarze publicznym nie one jednak dominowały. Szczególnie intensywnym rysem było eksponowanie uczuć patriotycznych i troski o suwerenność Polski, co nieuchronnie musiało prowadzić do kwestionowania ówczesnego charakteru stosunków polsko-radzieckich.
     We Wrocławiu "Październik" nie przyniósł wykreowania nowych przywódców, takich jak Lechosław Goździk w Warszawie. Poszczególne środowiska miały oczywiście w swych szeregach ludzi cieszących się autorytetem i popularnych, ale bądź to popularność ta nie wykraczała właśnie poza środowiskowe ramy, bądź autorytetowi nie towarzyszyły chęci czy umiejętności przywódcze.
     Wydarzenia październikowe wykazały, że aparat partyjny nie potrafił odnaleźć się w warunkach wzmożonej aktywności mas, pozbawiony był rzeczywistego autorytetu i nie potrafił, a chyba nawet i nie chciał o ten autorytet walczyć w bezpośrednim kontakcie ze społeczeństwem. Nie powinno to zaskakiwać, jeśli weźmie się pod uwagę, iż nie był on w istocie przygotowywany do masowej pracy politycznej, lecz do zarządzania i przekazywania dyrektyw "z góry w dół", a informacji sprawozdawczych "z dołu do góry", a więc do działań o charakterze biurokratycznym. Aparat ów nie miał przecież służyć społeczeństwu, lecz elicie władzy. Główną troską partyjnych funkcjonariuszy szczebla wojewódzkiego i miejskiego było niedopuszczenie do eskalacji masowych wystąpień, ujęcie aktywności społeczeństwa w bezpieczne dla systemu ramy, poddanie jej kontroli. Do pewnego stopnia trudno nawet tym postawom odmówić racjonalności, jeśli zważyć całokształt położenia Polski i równolegle rozgrywającą się tragedię węgierską. Wszelako pamiętać należy, iż była to postawa demonstrowana także wtedy, gdy wydarzenia na Węgrzech nie mogły jeszcze stanowić dla niej usprawiedliwienia. Chętnie natomiast posługiwano się różnego rodzaju manipulacjami personalnymi i propagandowymi, często na żenująco niskim poziomie, czego najbardziej spektakularnym przykładem była sprawa Chełchowskiego. Siła tego aparatu była jednocześnie na tyle znaczna, że jego lęk przed rozkołysaniem mas i przed uczynieniem nieostrożnego kroku, zagrażającego dalszej karierze - zrozumiały w perspektywie wcześniejszych doświadczeń i zasad funkcjonowania systemu władzy, ale dyskredytujący politycznie - wystarczał do zablokowania jednych działań, skierowania zaś innych w dogodną, a w każdym razie bezpieczną stronę. Część inicjatyw została skanalizowana przez nowe instytucje życia społecznego, które stopniowo później ulegały transformacjom likwidującym potencjalne zagrożenie dla systemu. Najbardziej jaskrawym przykładem tych procesów był los rad robotniczych.
     Mimo wszystkich zjawisk określanych często jako "odchodzenie od zdobyczy październikowych", wydarzenia 1956 r. stanowiły istotny moment w dziejach Polski Ludowej. Już nigdy nie powróciło wiele zjawisk zdawało się ugruntowanych na przełomie lat czterdziestych i pięćdziesiątych, w postawach społecznych dokonały się nieodwracalne zmiany, odrzucone zostały niektóre wcześniejsze pryncypia ideologiczne. Istniejący w Polsce system w znacznej części utracił swą dynamikę i spójność, wchodząc w nową fazę funkcjonowania.