Make your own free website on Tripod.com
Stanisław Ciesielski - Polacy w Kazachstanie 1940-1946. Zesłańcy lat wojny


Wstęp

          Stan badań nad dziejami ludności polskiej w ZSRR w latach II wojny światowej jest już dość bogaty ilościowo, a ostatnie lata przyniosły znaczący postęp również w literaturze krajowej. Badania te koncentrowały się w dużej mierze na sferze politycznych relacji polsko-radzieckich, na tworzeniu armii polskiej, opiece nad obywatelami polskimi w głębi Związku Radzieckiego, działalności Związku Patriotów Polskich, zagadnieniach oświatowych i kulturalnych. Istnieją natomiast nadal poważne luki w odniesieniu do wielu innych problemów. Brakuje pełnego monograficznego opracowania losów Polaków w radzieckich obozach pracy, działalności ambasady polskiej i jej placówek w terenie, przemieszczeń ludności polskiej w latach 1941-1942, mobilizacji obywateli polskich do Armii Czerwonej i tzw. armii pracy itp. Stosunkowo niewiele miejsca poświęcano zagadnieniom codziennego bytu skupisk polskich, ograniczając się w najlepszych wypadkach do - skądinąd wartościowego i przynoszącego cenne informacje - zarysowania ogólnie tragicznych warunków, w jakich setkom tysięcy polskich obywateli przyszło żyć przez kilka lat w "odległych rejonach" radzieckiego imperium.
          Książka ta nie pretenduje do wypełnienia wszystkich tych luk, choćby w odniesieniu do ludności, która trafiła na obszar Kazachstanu. Jej przedmiotem są wyłącznie losy osób deportowanych do tej republiki radzieckiej w latach 1940-1941, z wyraźną intencją pokazania zwłaszcza ich codziennego życia w tej stepowej krainie.
          Już poczynione wyżej uwagi wskazują, iż w pracy tej poza ramami rozważań pozostawiono tę zbiorowość polską, która znalazła się w Kazachstanie w 1936 r. w wyniku deportacji z przygranicznych terenów Ukraińskiej SRR. Przesiedleni wówczas Polacy byli obywatelami ZSRR. Ich tragiczny los wiązał się z zarzuceniem idei tzw. polskiej autonomii narodowościowej na Ukrainie. Deportacja objęła wówczas ok. 36 tys. osób, które osadzono w specjalnych osadach pozostających pod bezpośrednim zarządem NKWD. Przesiedleńcom pozwalano zabierać niemal cały posiadany inwentarz, co zasadniczo różniło tę operację od poźniejszych wywózek z ziem polskich. Natomiast ich los był o tyle tragiczniejszy, że poszczególne grupy wyładowywano po prostu w stepie i ludzie ci sami musieli od podstaw budować domostwa i zagospodarowywać się. Rozlokowano ich przede wszystkim w północnych obwodach Kazachstanu: północnokazachstańskim, kustanajskim i karagandyjskim. Niektórzy zesłańcy z lat 1940-1941 mieli możność spotkać osady zamieszkane przez Polaków deportowanych z radzieckiej Ukrainy i uzyskać od nich pomoc.
          Celowe wydaje się w tym miejscu zwrócenie uwagi na treść pojęcia "deportacja", które pojawi się tu wielokrotnie, a wyznaczającego zakres analizowanych zjawisk. Jest to o tyle zasadne, że spotkać się można z niejednoznacznym, zwykle rozszerzającym jego stosowaniem. Deportacja w przyjętym tu sensie to przymusowe, represyjne przesiedlenie ludności (określonej jej grupy) do wyznaczonych - z reguły odległych, choć nie wydaje się, by był to warunek sine qua non - miejsc pobytu na stałe, bądź na określony czas. W polskiej tradycji ugruntował się też w tym znaczeniu termin "zesłanie". Jest to zjawisko odmienne od uwięzienia, czy pozbawienia wolności poprzez umieszczenie w obozie koncentracyjnym, obozie pracy itp. nie tyle przez sam fakt pozbawienia (ograniczenia) wolności, ile poprzez odmienny charakter tego pozbawienia (ograniczenia) związany ze statusem deportowanego z jednej strony (o czym szczegółowo w odniesieniu do interesujących nas tu deportacji będzie mowa w rozdziale wprowadzającym tej książki), a więźnia i obozu z drugiej. Oznacza to, że w dalszej analizie brane będą pod uwagę grupy podlegające masowym przesiedleniom w latach 1940-1941, ale wyłączeni zostaną z niej ludzie uwięzieni w radzieckich obozach pracy (tzw. łagrach), obozach jenieckich itp., choć potocznie niekiedy mówi się o nich - zwłaszcza o tych pierwszych - jako o "zesłanych" do tychże obozów.
          W niniejszej pracy starano się przede wszystkim odpowiedzieć na generalne pytanie: jak żyli Polacy deportowani z wschodnich obszarów II Rzeczypospolitej do Kazachstanu. W toku podjętych badań rychło okazało się, że na wiele kwestii kryjących się za tym zdawało by się prostym pytaniem odpowiedzieć jest niezwykle trudno i prezentowane tu ustalenia nie mogą w efekcie pretendować do miana ostatecznych i pełnych, a w wielu przypadkach mają raczej dopiero wstępny charakter. Pełniejsze odpowiedzi na liczne pytania szczegółowe wymagają dalszych, pogłębionych studiów, również o interdyscyplinarnym charakterze, przy zaangażowaniu socjologów, antropologów kultury, psychologów. Już pobieżne choćby dotknięcie tematu życia na zesłaniu pozwala jednak ustalić katalog problemów podstawowych. Do nich należą zwłaszcza te związane z najprościej rozumianą egzystencją człowieka, które jednak w tych konkretnych warunkach czasu i miejsca urastały do wymiaru decydujących o życiu w sensie najbardziej dosłownym. Jedzenie, ubranie, mieszkanie - to były sprawy naczelne, których rozwiązywanie pochłaniało niemal wszystkie siły i myśli zesłańców. Jakże wiernie odbijają to ogromnie liczne wspomnienia, relacje, czy rzadziej trafiające w ręce badacza diariusze. Z tymi trzema problemami bezpośrednio i nierozerwalnie wiązał się czwarty: praca, której charakter i warunki oznaczały najczęściej po prostu fizyczną eksploatację polskich zesłańców. Dla ogromnej rzeszy deportowanych "do oddalonych rejonów" Związku Radzieckiego - jak to enigmatycznie, ale przecież złowrogo dla każdego, kto miał choć cień wyobrażenia o rzeczywistej treści tego sformułowania, określały władze tego kraju - praca od świtu do zmroku była materialną treścią codzienności, wymiarem zniewolenia, a zarazem podstawowym źródłem środków nędznej wegetacji. Te cztery obszary życia zesłańców dają się z warsztatowego punktu widzenia opisać stosunkowo łatwo. Problemem jest raczej szansa i zasadność formułowania sądów generalizujących, niż niemożliwość ustalania faktów. Skromny zasób źródłowy nie pozwolił na pełne przedstawienie działalności na terenie Kazachstanu placówek polskiej ambasady w latach 1941-1943, zresztą celem autora było nie tyle monograficzne ujęcie tej kwestii, ile wskazanie jaką rolę instytucje te odgrywały w życiu zesłańców. Wobec istnienia prac odnoszących się do działalności opiekuńczej i oświatowej w okresie istnienia Związku Patriotów Polskich, a w skromniejszym stopniu także do działalności opiekuńczej Ambasady RP w ZSRR, ograniczono się w tym zakresie do krytycznego ich wykorzystania, przy szerszym niż dotąd odwołaniu się do źródeł pamiętnikarskich. Znacznie trudniejsza była analiza innych zjawisk, związanych ze stosunkami między ludźmi, odczuciami, postawami, przeżyciami psychicznymi. Problemem zasadniczym jest tu odczytanie źródeł, nie w sensie dosłownym oczywiście, ale znaczeń kryjących się za werbalnymi opisami faktów zawartymi np. w relacjach zesłańców. Wielokrotnie powtarzające się informacje o takim czy innym przebiegu kontaktów z władzami czy miejscową ludnością, o formie praktyk religijnych czy okolicznościowych obrzędów dają się wzajemnie weryfikować i pozwalają ustalić ich zewnętrzny obraz. Natomiast treść stosunków międzyludzkich, jakość przeżywania kontaktu z otoczeniem w indywidualnym i grupowym wymiarze nie zawsze do końca jest uchwytna, a jej zjawiskowy wyraz bywa zwodniczy. To samo dotyczy istotnego zjawiska, jakim była zmienność nastrojów: ich falowanie w odpowiedzi na zmieniającą się sytuację polityczną i wojenną nie ulega wątpliwości, ale wnioskowania na podstawie wspomnień o skali depresji czy euforii, a zwłaszcza o skutkach tych uniesień i załamań dla postaw i zachowań w praktyce codziennej egzystencji jest już rzeczą złożoną i budzącą wątpliwości.
          Autor starał się wykorzystać możliwie szeroki zestaw różnorodnych materiałów źródłowych. Bez wątpienia bardzo poważne wśród nich miejsce zajmują akta wytworzone przez polskie instytucje i organizacje: przede wszystkim przez ambasadę Rzeczypospolitej Polskiej w ZSRR i jej placówki terenowe, komórki różnych ministerstw rządu polskiego na obczyźnie oraz Związek Patriotów Polskich w ZSRR. Znaczące miejsce wśród wykorzystanych źródeł zajmują dokumenty radzieckie, jakkolwiek w dostępnym autorowi zakresie nie stanowią one zwartego zespołu i nie pozwalają budować pełnego obrazu z punktu widzenia władz radzieckich. Zasadnicze znaczenie świadomie przypisano relacjom samych zesłańców. Różne instytucje zgromadziły ich już tysiące, z czego ułamek opublikowano, a stale narastający ich zasób długo jeszcze będzie mógł stanowić podstawę różnorodnych badań prowadzonych przez reprezentantów wielu dyscyplin naukowych. Autor miał możliwość zapoznania się z paruset takimi zapisami. Bezpośrednio w książce przywołana została tylko ich część, co wynika zarówno ze względów technicznych, jak i świadomej selekcji. Jest to zatem w wielu wypadkach wskazanie przykładów, a nie podanie pełnej dokumentacji ustaleń faktograficznych czy formułowanych twierdzeń i hipotez. Na marginesie tej kwestii rodzi się pytanie, czy rozszerzanie bazy źródłowej o kolejne zbiory typu pamiętnikarskiego w sposób istotny może wzbogacić wiedzę o dziejach polskich zesłańców w ZSRR. Odpowiedź nie jest prosta i jednoznaczna. Niewątpliwie każda relacja wnosi do tej wiedzy pewne nowe elementy, pomaga w ustaleniu kolejnych faktów, odsłania odczucia innej osoby. Częstokroć są to informacje ważne np. dla coraz dokładniejszego rozpoznania rozmieszczenia polskich zesłańców, ich liczby w poszczególnych punktach osiedleńczych, także dla wzajemnej weryfikacji przekazów. Zarazem jednak dla ustalenia charakteru pewnych zjawisk ogólniejszych, typowych, dla określenia modeli sytuacyjnych, mnożenie przekazów poddawanych analizie od pewnej ich liczby staje się bezcelowe. Zapewne precyzyjne określenie takiej liczby nie jest możliwe, w dużym stopniu zależy bowiem od typu stawianych przez historyka pytań, ale też zdaje się nie ulegać wątpliwości, iż dla ustalenia np. typowego miejsca zakwaterowania w danym regionie wystarczy zapoznać się z kilkudziesięcioma relacjami, bowiem następne nie wnoszą już nic nowego. Równie pewne jest jednak i to, że istniejące już zasoby pamiętnikarskie wykorzystano dotąd w ograniczonym zakresie. Stwierdzenie to odnosi się nawet może w mniejszym stopniu do kwestii fizycznego kontaktu z nimi badacza, a bardziej do kwestionariusza pytań, jakie ów badacz formułuje.
          Tak obfite korzystanie w tej książce z relacji i wspomnień zesłańców nieodparcie nasuwa pytanie o ich wartość jako źródła. Pojawia się tu podstawowe zagadnienie relacji między obrazem indywidualnych doświadczeń, jednostkowymi obserwacjami mieszczącymi się w sferze "dziejów doświadczonych", a generalizującymi konstatacjami, odnoszącymi się do większych zbiorowości i odtwarzającymi ich ponadindywidualne losy. Wieloraka i wielokrotna weryfikacja faktów zarejestrowanych w indywidualnych relacjach pozwala na wyraźne wyodrębnienie zjawisk i sytuacji typowych, powtarzalnych, których jednostkowy zapis ma wymiar egzemplifikacji, oraz zjawisk i sytuacji szczególnych, wyjątkowych, odbiegających od standardu, choć przez to bynajmniej nie mniej autentycznych. Masowość relacji, a w przypadku przytoczonej ich liczby można już śmiało o takiej mówić, pozwala patrzeć na ich przedmiot oczami nie pojedynczego, niepowtarzalnego w swym osobowościowym wymiarze człowieka, lecz oczami zbiorowości, co podnosi walor poznania, a zarazem nie pozbawia go humanistycznego charakteru. Na podkreślenie zasługuje różnorodność owego materiału. Sięgnięto do pisanych "na bieżąco" diariuszy i listów, do relacji i zeznań sporządzanych niemal bezpośrednio po przedstawianych w nich wydarzeniach, gdy dystans czasowy od nich był znikomy (kilka, kilkanaście miesięcy), jak i do typowych wspomnień, spisywanych z perspektywy lat kilkudziesięciu, choć czasem na podstawie zachowanych notatek. Ich autorami są najczęściej tzw. zwykli ludzie, rekrutujący się z różnych warstw i grup społecznych, choć niektóre z przytaczanych tekstów weszły już do klasyki "literatury zsyłkowej".
          W pracy przyjęto w zasadzie układ problemowy, pozwalający na możliwie najprecyzyjniejszy opis poszczególnych sfer życia zesłańców, a w tych ramach starano się wskazać dynamikę zachodzących procesów. W konsekwencji jednak nieuniknione stały się niekiedy pewne powtórzenia informacji o faktach wyznaczających kontekst przedstawianych zjawisk, choć autor starał się minimalizować ich skalę.